Blog BazaTelefonów.pl
 

QR kody w marketingu mobilnym

Inne 2014-04-15 16:00

Skuteczność QR kodów (Quick-Response) bywa kwestionowana przez specjalistów marketingu. Często niesłusznie i na pewno przedwcześnie wielu z nich spisało to narzędzie na straty. Rozwój bankowości mobilnej może upowszechnić wiedzę o kodach QR i dać im nowe życie w zastosowaniach marketingowych.

W lutym wystartowała outdoorowa kampania Getin Banku promująca proste logowanie tzw. wężykiem (bez skomplikowanego hasła) do aplikacji mobilnej oraz wykonywanie szybkich przelewów przy pomocy QR kodów. Wystarczy zeskanować kod QR z dokumentu – rachunku lub faktury, a dane przelewu błyskawicznie uzupełnią się w systemie bankowym, ułatwiając realizację przelewu przy użyciu telefonu komórkowego.

To nie pierwsze tego typu wdrożenie QR kodów w bankowości. Już w 2011 roku Citi Handlowy uruchomił tego rodzaju usługę pod nazwą Fotokasa. Oferuje ją również Bank Millennium.

Kody QR są obecne od dawna na fakturach wielu dużych firm, m.in.: Netii, UPC, PGNiG, Orange. Niedawno operator płatności przez komórkę Skycash uruchomił możliwość błyskawicznego zakupu biletów komunikacji miejskiej w Krakowie. Przeprowadzenie wygodnej transakcji w aplikacji mobilnej ułatwia zeskanowanie umieszczonego w pojeździe kodu QR.

Wszystko wskazuje na to, że to bankowość mobilna i systemy płatności mobilnych upowszechnią kody QR wśród użytkowników telefonów komórkowych. A to otwiera zupełnie nowe możliwości przed marketingowcami.

Dotychczas większość użytkowników telefonów nie wiedziała, czym są kody QR albo nie dostrzegała w nich prawdziwych korzyści dla siebie. Brak atrakcyjnych i użytecznych zastosowań ograniczał zainteresowanie ze strony odbiorców. Trudno było nakłonić ludzi, by pobrali odpowiednią aplikację – czytnik QR – na swój smartfon (odnośniki do jednej z najpopularniejszych aplikacji tego typu pod artykułem), a Ci, którzy mieli preinstalowane aplikacje w swoich telefonach często nie wiedzieli do czego służą. Dotychczasowe próby zastosowania kodów QR w działaniach marketingowych nie dawały dostatecznego bodźca, by odbiorcy „szukali w telefonie nowej aplikacji” i odkrywali, jak działają QR kody.

Radykalną zmianę przynoszą jednak zastosowania w bankowości mobilnej. Tu ułatwienie dla przeciętnego użytkownika telefonu jest oczywiste. Co więcej – bez QR kodów lub podobnych narzędzi (choćby kodów kreskowych) bardzo uciążliwe byłoby przeprowadzenie wielu operacji w bankowości mobilnej. Wyobraźmy sobie chociażby wypełnianie formularzy przelewów na małym ekranie smartfona.

Bankowość mobilna rozwija się w błyskawicznym tempie. Można spodziewać się, że coraz więcej ludzi oswoi się z nimi i zacznie aktywniej wykorzystywać wbudowane i pobierane na smartfony czytniki. Jeśli jeszcze specjaliści w dziedzinie marketingu dostrzegą tkwiące w QR kodach i dotychczas w niewielkim stopniu wykorzystane możliwości – tym bardziej możemy liczyć na rozwój tej, znanej już od bardzo dawna, technologii.

Nie można jednak przeceniać roli QR kodów. A na pewno nie można myśleć o nich jako atrakcji samej w sobie. To jest jedynie proste narzędzie, które może ułatwić przeniesienie użytkownika z przestrzeni „offline” do przestrzeni „online”, a właściwie „mobile-online”.

I tu właśnie tkwi klucz do sukcesu. Trzeba zadbać o to, by stosując kody QR, dostarczyć w ten sposób nie tylko atrakcyjną „wartość” (artykuł, nagranie video, nagrodę, kupon – cokolwiek co obiecaliśmy odbiorcy), ale też opakować ten przekaz w taki sposób, by korzystanie z niego „w biegu” na urządzeniu mobilnym było faktycznie komfortowe.

I tu nie wystarczy już dodanie QR kodu do plakatu i odesłanie do klasycznej strony internetowej. Żeby marka odniosła realne korzyści z pozyskania „mobilnego odbiory”, trzeba opracować strategię działań, obejmującą skonstruowanie mobilnego serwisu internetowego, mobilnej „landing-page”, a może całej aplikacji mobilnej, jeżeli będzie to jest uzasadnione celami marketingowymi, jakie sobie stawiamy. Ważne jest też zaplanowanie, jak „mobilnego użytkownika” zatrzymać na dłużej i budować między nim a marką relację poprzez mobilne kanały komunikacji. Tu jest pole do zastosowania rozwiązań ze sfery m-social media, budowania baz danych i sms-marketingu.

Wydaje się, że planowanie takich działań w obszarze „mobile marketingu” to zadanie dla zupełnie nowej generacji specjalistów. Można nawet pomyśleć, że to sfera zarezerwowana dla ludzi IT i szeroko rozumianych nowych technologii. Nic bardziej mylnego. Tu jest ogromne pole do popisu dla doświadczonych marketingowców, którzy o technologii nie wiedzą wszystkiego. Ale za to wszystko wiedzą o ludziach i ich potrzebach.

Z takiego założenia wychodzi Marcin Kozioł, ekspert w zakresie e-marketingu, marketingu mobilnego, mediów i reklamy, który prowadzi szkolenia: „Marketing mobilny (mobile marketing). Serwisy i aplikacje mobilne w marketingu". Proponowane przez Marcina Kozioła podejście do tematu nie wymaga od uczestników żadnej wcześniejszej wiedzy technicznej, ani ścisłego umysłu lub predyspozycji do nauk technicznych. Humanistyczne podejście otwiera nowe możliwości przed kreatywnymi managerami i specjalistami w dziedzinie marketingu.

To szkolenie przeznaczone jest dla osób, które zajmują się szeroko rozumianym marketingiem i chciałyby wykorzystać w swoich działaniach możliwości, jakie niesie ze sobą rozwój nowych technologii mobilnych - elektronicznych urządzeń przenośnych: od najprostszych telefonów komórkowych, poprzez smartfony, phablety i tablety.

Z tym unikalnym i przekrojowym programem szkolenia można zapoznać się pod tym adresem.

Źródło: B&O NAVIGATOR
 

Wojtek Konopa, wyświetlono 3673 razy.

Dodaj do: Wykop BLIP Flaker Facebook Twitter

Nie wklejaj HTML ani BB Code. Adresy IP są rejestrowane. Maksymalnie 1500 znaków.

Szukaj
Subskrybuj:
RSSAtom

Kategorie

Chmura tagów

Archiwum